308. Nirvana – Hormoaning

NIRVANA

Artysta: Nirvana
Tytuł albumu: „Hormoaning”
Rok wydania: 1992

Gdybym miała najkrócej opisać Nivanę, powiedziałabym, że to mierny muzycznie zespół, znany z tego, że jest znany, oraz z ekscesów niezrównoważonego psychicznie wokalisty. „Hormoaning” to druga płyta w ich karierze, wydana na fali sukcesu „Nevermind”. Czy w 1992 Cobain wreszcie nauczył się śpiewać? A może znowu będzie to muzyka, od której uszy krwawią?
„Turnaround” ma nawet przyjemną, choć bardzo monotonną melodię. Podoba mi się wybijanie rytmu na perkusji. Jednak sepleniący gdzieś w tle Kurt, brzmiący tak samo dennie, jak Gerard Way, wszystko psuje. Gimbusiarski rock, dla ubogiej umysłowo, zbuntowanej młodzieży. „Aneurysm” brzmi nawet nieźle, mniej więcej do drugiej minuty, w której pojawia się skrzeczący Way… Tfu! Cobain, który niszczy każde dobre wrażenie. Podobają mi się dźwięki gitar. Jako całość piosenka jest nudną, rockową papką, bez żadnego polotu. W dodatku jest zdecydowanie za długa. Dalej mamy „D-7″ – balladę, która chyba miała być mroczna, a jest nudna i wkurzająca, bo irytuje słuchacza swoją miałkością, monotonią i brakiem jakichkolwiek emocji. Nudne, niby smutne, a w sumie nijakie. „Son of a gun” jest kolejną porcją miernego grania, wstrętnego śpiewania i gimnazjaltnej energii, rodem ze szkolnego apelu. Źle, źle, jeszcze gorzej! „Even in his youth” to porcja mocnego, głośnego grania, z przebijający się gdzieś uparcie w tle Cobainem, skrzeczącym histerycznie i powtarzającym po sto razy tytułowy wers. Uszy więdną, głowa boli, żyć się odechciewa. „Molly’s lips” ma fajny wstęp. Jedynie Kurt, śpiewający jak wokalista przeciętnego zespołu z przeciętnego garażu obrzydza skutecznie tę muzykę. On nie śpiewa nawet słabo, tylko po prostu brzydko. Nijak. Irytująco źle.
„Hormoaning” to płyta dla muzycznych masochistów i fanów muzyki, która nie reprezentuje sobą prawie nic, poza niby oryginalnym wizerunkiem wokalisty. Mało grunge’u, w grunge’u, dużo irytujących dźwięków i wokal, którego na dobrą sprawę mogłoby równie dobrze nie być. I nikt by nie stracił.

Ocena: 1/6

Najlepsze utwory: ——————————————————
Najgorsze utwory: „Turnaround”, „D-7″, „Even in his youth”.